logo lubuskie love
   

Jak rozpalić w najmłodszych ogień podróżnika?

Wśród wielu osób krąży opinia, że dzieci nie chcą podróżować. Mówimy, że młodym wystarczy wifi i McDonald’s. Owszem, jeśli podróże nie są ciekawe, to tak to wygląda. Dzieci zwyczajnie nie lubią się nudzić. Trzeba nie lada pomysłu, aby zaciekawić najmłodszych.
Czy jest to trudne? Tylko z pozoru.

Lubuska Akademia Młodego podróżnika łamie wiele schematów. To półkolonia, ale jedyna w swoim rodzaju. Najważniejsze, co ją wyróżnia, to to, że każdego dnia jedziemy w inne miejsce. To jakby zestawienie 5 różnych wycieczek. To sprawia, że tu nie ma nudy. 
Dzieci każdego dnia mają zupełnie inne przeżycia i emocje. Każdy dzień jest inny i oferuje nowe doznania. Czasem jest to wizyta w bunkrach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, czasem Nowa Sól i park linowy, innego dnia jesteśmy w Zielonej Górze grając w kręgle po seansie w Planetarium, szalejemy i uczymy się w krainie Indian albo spotykamy się w starej kuźni kowala Krzysia.

Moim ulubionym dniem był ten z wizytą w Parku Linowym, Parku Fizyki i Parku Krasnala.
Spotykamy się na zbiórce na dużym parkingu. Rodzice przywożą dzieci. Plecaki wypakowane przekąskami, napojami i oczywiście - środkami na komary! Liczymy dzieci i przed wejściem na pokład autokaru robimy “psik psik” - dezynfekujemy ręce! Sprawdzamy czy dzieci mają maseczki - w dzisiejszych czasach stało się to naszą codziennością. Dzieci w kwestii maseczek są zaskakująco zdycypinowane. Wchodząc na stację benzynową, aby skorzystać z toalet same wiedzą jak się zachować. Nie trzeba im nawet przypominać o konieczności założenia maseczki. 

Dojeżdżamy na parking przy Parku Krasnala. W autobusie aż huczy. Emocje są ogromne, bo widać już atrakcje, a wszyscy czekali na fantastyczny park linowy. Ja pomagam dzieciom wypryskać się przeciw komarom, a instruktorzy zabierają dzieci, zakładają im uprzęże i robią im dokładne szkolenie, aby wszyscy byli bezpieczni. To ważne, aby wszyscy uczestnicy znali zasady bezpieczeństwa, bez tego nie wejdą do parku. Instruktorzy sprawdzają wzrost i oceniają zdolności motoryczne każdego indywidualnie i przydzielają ich na poszczególne trasy. Najtrudniejsza jest czerwona - tylko najodważniejsi zdołają choćby o niej pomyśleć. Najmniejsi ruszają na trasę białą. Jestem w szoku jak sześciolatki radzą sobie z uprzężami i pokonywaniem przeszkód. Co prawda przy każdym z nich idzie instruktor lub opiekun - biała trasa jest jedynie 50cm nad ziemią, ale dla tych maluchów to jak wielka przepaść!
Starsi idą po trasie zielonej, niebieskiej lub złotej. Radzą sobie super, ale czasem co któryś utknie na trudniejszej przeszkodzie. Biegnę, zachęcam, dodaje otuchy i ku mojemu zdziwieniu to pomaga - ruszają dalej!
Na trasę czerwoną poszły 3 osoby - najstarsi i najodważniejsi. Nagle cała grupa zaczyna zachęcać mnie do ruszenia na najtrudniejszą trasę! Na początku się opieram, ale po chwili podejmuję rękawice! Moja decyzja wzbudza wielką radość w grupie. Zaczynają mnie dopingować. Muszę przyznać, że przejście tej trasy było nie lada wyzwaniem, ale i niesamowitą frajdą. Mnóstwo śmiechu, krzyków i emocji, bo przecież idę 9 m nad ziemią. Warto było. Gdy zszedłem dostałem gratulacje od prawie każdego małego uczestnika.

Przygoda toczy się dalej - Park Fizyki, gdzie przez dotyk i doświadczenia na interaktywnych placach zabaw poznajemy prawa fizyki. Później obiad - nuggetsy znikają w oczach, bo każdy jest już mocno głodny. Na koniec jeszcze kilka godzin czystej zabawy w Parku Krasnala i o domu. 

Mało kto wyciągał telefony, nikt nie dzwonił do rodziców - którzy z radością odpoczywali od swoich pociech. Dzieci słuchały, zaangażowane pokonywały przeszkody w parku linowym i poznawały prawa fizyki w kolejnym parku. Zabawa, nauka w ciekawej formie, obiad, lody, to wszystko sprawia, że dzieci nie nudzą się i zaczyna się w nich tlić płomień małego podróżnika. O to chodziło! Cel został osiągnięty i wszyscy są szczęśliwi - nawet rodzice, którzy na początku zadowoleni z chwili odpoczynku po 5 dniach zaczynają już tęsknić za swoimi pociechami.
 

LubuskieLove to marka biura podróży Mega Tours, które od 24 lat zabiera Was na Wasze wymarzone wycieczki. Co roku około 15 000 zadowolonych turystów bierze udział w naszych podróżach, małych i dużych. Zorganizowaliśmy tysiące wyjazdów i ciągnie nie mamy dość! Jesteśmy doświadczeni i solidni, a do tego – uwielbiamy to co robimy! Dla naszych pilotów nie ma rzeczy niemożliwych, a w czterech naszych biurach czekają na Was doradcy, którzy odpowiedzą na każde podróżnicze pytanie. Najlepszą reklamą dla nas są Wasze opinie, Wasze uśmiechy i zadowolenie, z jakim wracacie z wyjazdów! Z nami najlepiej!

© 2020 Lubuskielove.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by : facebros.pl