logo lubuskie love
   

LOVE RoweroweLove - nie taki rower straszny jak go malują :)

Rowerem - z punktu widzenia uczestnika wycieczki

ROWEROWELOVE dla kogoś, kto nie jeździł na rowerze od 8 lat brzmi jak RoweroweNOTLOVE (z ang. not love – nie kocham). W takiej sytuacji jedyne, co zachęca to piękna trasa na zdjęcia i dobre towarzystwo. Dobra, plusy wygrały – jadę! Rano kilka smsów do przyjaciół, mówię, że nie wiem, czy to przeżyje, czy się jeszcze kiedyś zobaczymy. Podobno dobrze było mnie znać.
 
Droga do Łęknicy mija szybko i przyjemnie, klimatyzowany autobus i wygodne siedzenia. Dojeżdżamy na miejsce, wypożyczamy rowery i… są ELEKTRYCZNE! Można wypożyczyć elektryczne rowery! W tym momencie już wiem, że przeżyję ten wyjazd i że będę się świetnie bawiła. I znowu kilka szybkich smsów, że jutrzejsza kawka jednak aktualna, bo jeszcze nie zamierzam umierać. To mój pierwszy raz z elektrycznym rowerem, jednak dogadujemy się niemal natychmiast. Wszystko jest intuicyjne i bardzo proste, a komfort jazdy nie do opisania – to trzeba przeżyć samemu!
 
Wszyscy już wybrali rowery dla siebie, większość odważnie zdecydowała się na tradycyjne. Dlaczego odważnie? Tego dnia było ponad 30 stopni w cieniu i pomimo przyjemnej trasy człowiek męczy się dwa razy szybciej. Na szczęście trochę wiało, więc było odrobinę lepiej.

Torby przyczepione na bagażniki, łyk wody i jedziemy! Pierwsze 500 m na zapoznanie się ze sprzętem i sprawdzenie, czy na pewno wszystko jest w porządku. Chwila przerwy, krótkie wprowadzenie przez przewodnika i jedziemy dalej. Trasa jest PRZEPIĘKNA! Dzisiaj jesteśmy w Łęknicy i właśnie jedziemy wzdłuż Geoparku. Co jakiś czas zatrzymujemy się przy kolorowych jeziorkach, są niesamowite, a dzięki narracji przewodnika poznajemy ich historię. Nikomu się nigdzie nie śpieszy, mamy czas na zdjęcia i chwilę refleksji. A ja w czasie jazdy eksperymentuję z biegami na moim elektrycznym rowerze i w ogóle się nie męczę, coś pięknego.

Niestety wszystko, co piękne kiedyś musi się skończyć – dojechaliśmy do wieży widokowej. Wiadomo, nie trzeba na nią wchodzić, ale ja nie wejdę?! No to wchodzę. Na początku myślę, że właściwie to nie było czym się przejmować, ale schody się nie kończą… I kiedy myślę, że to już koniec to okazuje się, że to dopiero pierwszy taras widokowy. Więc wchodzę dalej. W końcu weszłam i na górze już nie pamiętam o zmęczeniu. Widok jest fenomenalny! Z góry wszystko wygląda jeszcze lepiej, kolejny raz robię kilkadziesiąt zdjęć. Chciałabym, żeby wszyscy moi znajomi to zobaczyli! Z tego wszystkiego zapomniałam, że na górze są też ławki, więc po prostu stoję i podziwiam.

Schodzimy, sprawdzamy, czy wszyscy są i jedziemy na przerwę do restauracji – należy nam się dłuższy odpoczynek! Dobra, trochę już posiedzieliśmy, podładowaliśmy baterie i możemy ruszać dalej. Kolejny etap wycieczki to Park Mużakowski, po stronie polskiej i niemieckiej (dobrze, że mam ze sobą dowód!). Wszystko wygląda tak dobrze, przewodnik pokazuje nam najważniejsze miejsca i o nich opowiada. Widać, że wie o czym mówi! To człowiek z pasją, on naprawdę kocha nasze lubuskie!

Czas mija bardzo szybko, zanim się obejrzałam jesteśmy już na przedostatnim odcinku naszej wycieczki – przy Zamku Bad Muscau. Mamy mnóstwo czasu na zrobienie zdjęć z każdej strony, młodsi świetnie bawią się wchodząc na drzewa, a reszta chętnie odpoczywa na ławkach w cieniu. Powoli zbliżamy się do końca, ale jest jeszcze czas na ulubioną część wszystkich uczestników. Lody i kawa! Podjeżdżamy do miasteczka i przewodnik pokazuje nam swoje sprawdzone miejsce. Rzeczywiście jest pysznie. Jemy lody, pijemy kawkę i wymieniamy wrażenia z dzisiejszego dnia. Każdemu się podobało, trasa była łatwa do pokonania, a plan wyprawy świetnie dopracowany !  Ostatni fragment na rowerze to podjechanie do wypożyczalni, oddajemy rowery i wsiadamy do autobusu. Zmęczeni, ale szczęśliwi siadamy na wygodnych siedzeniach i spokojnie dojeżdżamy do miasta.

Następnego dnia stwierdzam, że ja zdecydowanie ROWEROWELOVE i że mogłabym jeździć na tę wycieczkę co miesiąc! Od dzisiaj każdemu polecam wypróbowanie rowerów elektrycznych przy najbliższej okazji, mogłam bardziej skupić się na widokach i moja zerowa kondycja wystarczyła. Wszyscy moi znajomi już też wiedzą, że wycieczki z LubuskieLove są dla ludzi w każdym wieku i, chociaż wciąż nie wiem, jak to robią, potrafią stworzyć taki klimat, że każdy będzie się świetnie czuł!

Monika.Sz

LubuskieLove to marka biura podróży Mega Tours, które od 24 lat zabiera Was na Wasze wymarzone wycieczki. Co roku około 15 000 zadowolonych turystów bierze udział w naszych podróżach, małych i dużych. Zorganizowaliśmy tysiące wyjazdów i ciągnie nie mamy dość! Jesteśmy doświadczeni i solidni, a do tego – uwielbiamy to co robimy! Dla naszych pilotów nie ma rzeczy niemożliwych, a w czterech naszych biurach czekają na Was doradcy, którzy odpowiedzą na każde podróżnicze pytanie. Najlepszą reklamą dla nas są Wasze opinie, Wasze uśmiechy i zadowolenie, z jakim wracacie z wyjazdów! Z nami najlepiej!

© 2020 Lubuskielove.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by : facebros.pl