logo lubuskie love
   

Moje wielkie, lubuskie grzybobranie!

Każdy kto mnie zna, wie że uwielbiam jesień. Tak, są tacy co wolą jesień od lata ☺ Delikatna mżawka, rzęsista ulewa.. panuje wtedy taka cisza, spokój którego często brakuje kiedy świeci słońce i grzejemy ciała na plaży.

Ostatnio usłyszałam, że człowiek lubi patrzeć na trzy rzeczy, jedną z nich jest patrzenie na wodę... Lubimy patrzeć jak pada za oknem.. dźwięk kropli deszczu odbijających się od parapetu. Zaczynamy wtedy (automatycznie) reflektować, dumać, (a nawet) czytać.. Same pozytywy, na które tak rzadko znajdujemy czas w gonitwie codzienności. 

Ale do rzeczy! Przecież miałam pisać o grzybobraniu, o lubuskich lasach, w których wypełnimy kosze tymi rzadko docenianymi smakołykami. Dlaczego rzadko? Bo doceniamy wtedy kiedy potrzebujemy wypełnić farsz do pierogów, kiedy brakuje nam tego czegoś do pełni smaku w niejednej potrawie, kiedy zajadamy się w restauracji sosem borowikowym czy kurkowym.. 
A kiedy sami byliście na grzybach? Kiedy zatrzymaliście się w lesie by pooddychać świeżym powietrzem i spędzić trochę czasu na łonie natury? Bo przecież o to chodzi w grzybobraniu! Jesień to najlepszy czas dla grzyba i dla człowieka, by mogli spotkać się w lesie. Nie najważniejszy jest pełen kosz podgrzybków, borowików, kurek czy rydzów. Ważniejsze, chyba najważniejsze, jest to że weźmiesz ze sobą bliską Ci osobę by powdychać czystego powietrza, by poczuć jak stopy zapadają się pod miękkim zielonym mchem.. by przytulić się do drzewa i poczuć te zapachy których nie ma w żadnej restauracji, w żadnym centrum handlowym i na żadnym placu zabaw. 

A jeśli już do lasu, to koniecznie w LUBUSKIE! Nasze lasy to skarb tej części kraju. Mamy ich tak dużo i taką różnorodność, że każdy znajdzie coś dla siebie ☺ Jeśli uwielbiasz „polować” na borowiki to udaj się tam gdzie najwięcej brzózek i słońca (np. okolice Łagowa, okolice Nowej Soli), jeśli Twoje serce wciąż kradną przepiękne ciemne podgrzybki to jedź w duży świerkowy i sosnowy las (np. okolice Gubina, Dzikowa czy Kaniowa, ale też kierunki Krosna Odrzańskiego). Z drugiej zaś strony nie jeden grzyb nas może zaskoczyć i pojawić się tam gdzie się go w ogóle nie spodziewaliśmy ☺ Poza tym w lesie jest tak pięknie, że nawet muchomor potrafi ucieszyć. My, w lubuskiem, mamy to szczęście, że każdy las będzie blisko i każdy będzie dobry na niejedno grzybobranie w sezonie.

A co wtedy, kiedy nie wiemy jak zbierać grzyby? 
Pamiętam taki moment, kiedy moja babcia pozwoliła mi iść z nią na grzyby. Prosiła bym nie oddalała się od niej nawet na metr, pokazywała każdego grzyba którego zobaczyłyśmy i pozwala zerwać tylko te które były jadalne. A jak zerwać poprawnie? Otóż należy odciąć grzybnię na miejscu w lesie, tak by dać grzybom szanse na przetrwanie, a nam na kolejne udane zbiory. Ważniejsze pytanie powinno brzmieć: a które grzyby zbierać? Jeśli nie znasz wszystkich grzybów to weź ze sobą kieszonkowy poradnik, który Ci na pewno pomoże. Choć my, Polacy, możemy się pochwalić dość dobrą znajomością w tym temacie, to warto polegać na sobie i zdobytej wiedzy, bo stwierdzenie, że wszystkie grzyby blaszkowe są trujące jest już mylne. Przecież zajadamy się kurkami, rydzami czy kaniami, które należą do tych blaszkowych.

Mylne jest również stwierdzenie, że grzyby nie mają żadnych wartości odżywczych, bo to sama woda i odrobina soli mineralnych. Ale już mało kto wie, że sucha masa grzybów składa się praktycznie z samego białka, które jest białkiem pośrednim między zwierzęcym a roślinnym. Zaskoczyło Cię to? A może dodam, że grzyby są bogate w witaminy B2, B3, B5 i PP i to w ilości porównywalnej do tych co znajdują się w wątróbce czy marchewce. A uwielbiane przez większość z Nas kurki to bogactwo witaminy A i betakarotenu. 

Czy nadal myślisz, że grzyby i ich zbieranie jest bez sensu? Mnie las uwalnia od wszelkich trosk i zmartwień... Spróbuj i Ty. Nie musisz wypełnić koszyka po brzegi. Trofeum zawsze jest trofeum – to przecież oczywista satysfakcja ☺. 
Powodzenia zatem, Moi Kochani, w uwalnianiu myśli podczas spaceru po lesie... jakkolwiek wykorzystacie ten czas, będzie to czas zainwestowany – czasem w pełne kosze i pyszną zupę grzybową, a czasem po prostu w byciu z samym sobą...

Michalina

LubuskieLove to marka biura podróży Mega Tours, które od 24 lat zabiera Was na Wasze wymarzone wycieczki. Co roku około 15 000 zadowolonych turystów bierze udział w naszych podróżach, małych i dużych. Zorganizowaliśmy tysiące wyjazdów i ciągnie nie mamy dość! Jesteśmy doświadczeni i solidni, a do tego – uwielbiamy to co robimy! Dla naszych pilotów nie ma rzeczy niemożliwych, a w czterech naszych biurach czekają na Was doradcy, którzy odpowiedzą na każde podróżnicze pytanie. Najlepszą reklamą dla nas są Wasze opinie, Wasze uśmiechy i zadowolenie, z jakim wracacie z wyjazdów! Z nami najlepiej!

© 2020 Lubuskielove.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by : facebros.pl