logo lubuskie love
   

Półkolonia w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym

Półkolonia w MRU

Lubuska Akademia Młodego Podróżnik
          Jest śliczny środowy poranek, połowa lipca 2020. Na parkingu pod Centrum Rekreacyjno Sportowym zbiera się już nasza półkolonia. Dziś jedziemy między innymi w okolice Międzyrzecza, gdzie w miejscowości Pniewy znajduje się jedno z wejść do bunkrów.
          System umocnień wzmocniony zaporami, zbudowanych został przez Niemców w latach 1934–1944 dla obrony wschodniej granicy. Zaliczany jest po Linii Maginota do najciekawszych europejskich kompleksów fortyfikacyjnych. Międzyrzecki Rejon Umocniony to jedne z największych podziemi fortyfikacyjnych świata. Podziemia odcinka centralnego MRU są obecnie rezerwatem nietoperzy, w którym zimuje ponad 30 tys. osobników należących do 12 gatunków nietoperzy. Łączną długość podziemnych korytarzy szacuje się na około 32–35 km.
          Cała nasza ekipa już jest w busie więc ruszamy. Droga do bunkrów zajmuje około 45 minut, a na trasie mijamy jeszcze Odrę i Cigacice z kilkunastoma winnicami oraz Świebodzin z majestatycznym pomnikiem Chrystusa. Jeszcze chwila i jesteśmy na miejscu. Przy wjeździe na parking znajduje się czołg T-34, już za chwilę świetna atrakcja, miejsce licznych zdjęć i spotkania z przewodnikiem. Jednak nie wszystko naraz. Parkujemy przy miejscu ze stołami piknikowymi, czas na drugie śniadanie oraz toaletę. W międzyczasie umawiamy się z przewodnikiem i jest czas na zakup biletów. Na miejscu wszystko jest wyraźnie zaznaczone i przejrzyste dla odwiedzających nawet pierwszy raz. Jest jeszcze wcześnie i parking jest pusty, Pniewy pomału budzą się ze snu, ale nasze dzieci już nabrały siły więc ruszamy.
          Na samym początku zdjęcie pod czołgiem, a następnie spacer pomiędzy zębami smoka na wzgórze, gdzie wyrasta jedna z kopuł bunkra. Na niej ślady po pociskach, a u podnóża niewysokie, ale bardzo grube drzwi. Za chwilę zaczniemy schodzić kilkadziesiąt metrów w dół, gdzie temperatura przez cały rok wynosi około 10 stopni. Ponieważ wiemy co nas czeka to zapinamy bluzy i zaczynamy wchodzić w czeluści bunkra. Na początku przechodzimy nad kilkumetrową suchą fosą, a po chwili mijamy pomieszczenia, w których można zobaczyć radiostację, strzelnicę i inne pomieszczenia służące obsłudze bunkra. Nagle niespodzianka. W środku są żołnierze… A nie, to jednak tylko bardzo realistycznie wyglądające manekiny.
          Ruszamy, a dziesiątki schodów zdają się nie mieć końca. Nasza ekipa rozciąga się niczym długi wąż, a emocje związane z miejscem i zejściem do podziemi są coraz większe. Niektórzy zabrali latarki i czołówki co jeszcze bardziej uatrakcyjnia całe zwiedzanie.
            Na dole oglądamy olbrzymie pomieszczenia, długie tunele, wielopiętrowe szyby i tory kolejowe. Ponoć ma zostać uruchomiona trasa z pociągiem, jednak tym razem skorzystamy z własnych nóg. Ruszamy długim tunelem do kolejnego z bunkrów, gdzie znajduje się wyjście z podziemnej trasy. Po drodze wszyscy rozglądają się i sprawdzają czy nie ma nietoperzy jednak wszystko jest tak pomyślane, żeby nie wchodzić im w drogę i nie przeszkadzać. Tym razem nie spotykamy więc żadnego z nich. Na trasie liczne pomieszczenia, siłownie i przepompownie. W końcu docieramy do klatki schodowej, kilkadziesiąt stopni w górę i ciepłe powietrze oraz świecące słońce są oznaką, że podziemia za nami.
          Patrzymy na zegarek i okazuje się, że od spotkania z przewodnikiem pod czołgiem minęła godzina. Wybraliśmy trasę podstawową, ale z nami są zarówno sześciolatki jak i trzynastolatki,  dlatego jest to opcja idealnie się sprawdzająca. Jednak to nie koniec atrakcji. Wracając, mijamy stanowisko karabinu maszynowego, a chętni sprawdzają jak się strzela z takiej broni (spokojnie, to tylko sprężone powietrze).
          Dochodzimy do „przystanku”, gdzie już po chwili pojawia się niespodzianka dla naszych kolonistów – transporter opancerzony. Czas zapakować się do BTR-152 i wrócić na parking. Olbrzymie auto ryczy całą mocą silnika. Ruszamy „z kopyta”, a po chwili wszyscy już krzyczą z emocji i radości. Dojeżdżamy do parkingu, gdzie kolejni zwiedzający ruszają na trasę. Kierowca BTR-a robi kilka popisowych kółek z naszą wesołą gromadą i zatrzymuje się przy przeszkodzie przeciwczołgowej. Uff-fff. Rozbawiona gromada wysypuje się z auta.
Film z przejazdu znajdziesz tu: Przejazd BTR-152
          Za tak dzielną postawę na trasie robimy przerwę na lody. Na miejscu można również dostać liczne militaria i atrapy granatów oraz pocisków. U nas dominuje tym razem jako pamiątka latarka i laser ukryte w łusce od pocisku. Czas ruszać w dalszą drogę. Przed nami jeszcze Łagów Lubuski i Mini ZOO. Ten dzień dopiero się zaczyna. 

Wszystkie dodatkowe informację na temat zasad zwiedzania znajdziesz na https://bunkry.pl/
 
Oferta półkolonie

LubuskieLove to marka biura podróży Mega Tours, które od 24 lat zabiera Was na Wasze wymarzone wycieczki. Co roku około 15 000 zadowolonych turystów bierze udział w naszych podróżach, małych i dużych. Zorganizowaliśmy tysiące wyjazdów i ciągnie nie mamy dość! Jesteśmy doświadczeni i solidni, a do tego – uwielbiamy to co robimy! Dla naszych pilotów nie ma rzeczy niemożliwych, a w czterech naszych biurach czekają na Was doradcy, którzy odpowiedzą na każde podróżnicze pytanie. Najlepszą reklamą dla nas są Wasze opinie, Wasze uśmiechy i zadowolenie, z jakim wracacie z wyjazdów! Polecamy!

Rezerwuj online

Projekt jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

© 2022 Lubuskielove.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by : rentlab.pl