Podjeżdżam pod stylową bramę z kutymi winnymi gronami, jadę wzdłuż rzędów winorośli pnących się ku wiosennemu niebu. Czuję się niczym w Toskanii. W głębi widzę gustowne budynki i już wiem, że będzie to miejsce wyjątkowe.
Winnica „Mozów”, jest jedną z młodszych w regionie, jej początki sięgają 2007 roku. Rok później ogrodzono teren i kontynuowano nasadzenia, które trwały do 2014 roku. Zdecydowano się na popularne w zachodniej i środkowej Europie szczepy winorośli. Łącznie jest to 7500 sadzonek na ogólnej powierzchni ok. 3 ha. W trakcie wizyty możemy degustować wina z odmian: zweigelt, chardonnay, pinot noir, pinot gris oraz mniej znanych leon millot i gołubok. Amatorzy mocniejszych trunków mogą spróbować lokalnego specjału – nalewki truskawkowej.
„Winnica Mozów” należąca do rodziny Kucuń to nie tylko uprawa winorośli i produkcja wina, to też wyśmienite sery i wędliny, to własny pachnący chleb, to przytulna agroturystyka oraz eleganckie sale, gdzie można bawić się do rana. W pięknym gospodarstwie pana Roberta wszystko jest starannie dopasowane i perfekcyjnie zaplanowane. Wesele, szkolenie somelierskie, a może ucieczka na kilka dni we dwoje?
Wystarczy krótka podróż w okolice Sulechowa i możesz podziwiać fantastyczne widoki z przytulnego tarasu „Winnicy Mozów”. „Naszą winnicę prowadzimy w oparciu o upodobanie do nieśpiesznych spotkań przy winie w sielskiej lubuskiej scenerii z ludźmi ceniącymi sobie trunki, jedzenie oraz czas, które niosą ze sobą prawdziwą wartość i smak” – mówią właściciele.
Jest tu urokliwie o każdej porze roku! Na winne krzewy, ustawione w rzędy niczym gwardia, można patrzeć bez końca. A lampka dobrego wina będzie dopełnieniem idyllicznego spokoju i szczęścia.



