logo lubuskie love
   

Zima na winnicy - czas podsumowania i zapowiedzi.

Odwiedziny na winnicy to przyjemność o każdej porze roku. Wiosna to czas wybuchu zieleni i powrót życia. Lato to czas doglądania i wzrostu gron. Jesień to zbiory i najwięcej pracy. Zima to czas podsumowania - leżakowania wina, smakowania go i doglądania jak trunek pracuje. Czas porządków, ale także przygotowania przepięknych świątecznych zestawów podarunkowych. Razem z Marcinem odwiedziliśmy winnicę Łukasz w tym najbardziej niepozornym czasie - w zimie. 

Owszem, sama winnica w grudniu wygląda niepozornie, bo pogrążona jest w zimowym śnie, ale w winiarni sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Zuza - somelier i współwłaścicieli winnicy zaprosiła nas do swojego domu. Widok iście świąteczny. W centralnym punkcie domu kolorowa choinka po sam sufit, ale jak to u winiarza - wszędzie stoi wino. Zuza krząta się w ferworze pracy. To czas, kiedy wiele osób zamawia tu świąteczne podarki dla rodzin, znajomych czy pracowników. Celofan, pudełka, mnóstwo czerwieni, wstążki i kokardy leżą na każdym stole oraz blacie. Do zestawów prezentowych wędrują butelki wina, ale także inny lokalny produkt - miody i propolisy powstające w pasiece przy winnicy. Smaków jest tu wiele!

Odciągamy winiarkę od pracy i oczywiście pytamy o najważniejsze - jakie były owoce roku 2020, jakie zbiory i czy winiarze są zadowoleni.
Ten rok nie był łatwy jeśli chodzi o pogodę. Połączenie słońca i deszczu nie było łaskawe dla winnic w Polsce stąd to pytanie jest jak najbardziej zasadne.

Zuza, jak wyglądają tegoroczne zbiory i czy jesteście zadowoleni?
Zuza Pietrasik:
Wszyscy winiarze w tym roku bali się o wyniki, ponieważ parametry nie były odpowiednie. Główną troską była wysoka kwasowość owocu, z uwagi na zbyt mokry rok. Zależy to od regionu i u nas nie była to najlepsza pogoda dla winogrona, ponieważ było za mało słońca. Kiedy trzeba było deszczu to go nie było, a deszcz pojawił się kiedy była potrzeba słońca. Koniec końców wino wyszło zaskakująco dobre. Wino potrzebuje czasu. W tym momencie leżakuje i dojrzewa, a na efekty czekamy. Czerwone będziemy niedługo zlewać do beczek. Na wiosnę będą pierwsze wypusty. Chardonnay, którego próbowałeś będziemy butelkować na przełomie marca i kwietnia. Ogólnie mówiąc nie jest źle. Patrzymy i kontrolujemy.

Jakie smaki wyszły wam w tym roku w przedziale słodycz - wytrawność?
Mamy całą gamę. Tak jak co roku staramy się o to, aby każdy klient miał coś dla siebie. Od wytrawnych, przez półwytrawne, półsłodkie do słodkich. Tak samo w tym roku. Solaris zebraliśmy troszeczkę wcześniej, bo chcieliśmy żeby był wytrawny i jest wytrawny. Chardonnay czyli nasza Dama Dama - półsłodka, Johanniter - półwytrawny. Robimy także wino różowe, delikatne i półwytrawne. Nasze czerwone wina wszystkie są wytrawne. Pinot Noir wyszedł w tym roku wyjątkowo dobry. Nie ma go dużo, bo raptem 400l, też bardzo delikatny, podchodzący nawet pod półwytrawny. No i nasza nowość, bo w tym roku będziemy robić także Pet-Nata (skrót od pétillant-naturel - „naturalne musowanie” *red.). Wino musujące, wytwarzane metodą naturalną, staje się coraz bardziej popularne w Polsce, coraz więcej ludzi pije Pet-Naty. Wino mętne z osadem. Jest to nowość i swego rodzaju ciekawostka dla coraz większej grupy odbiorców, więc to wino na pewno będzie się cieszyć popularnością.

Czym w takim razie różni się Pet-Nat od Szampana?
Pet-Nat początkowo produkuje się tak samo jak Szampana, metodą naturalną, ale to wino zostaje z osadem w butelce. Tak jak Szampanie usuwamy osad przez zamrażanie szyjki, dolewamy i korkujemy, tak w Pet-Nacie osady - czyli drożdże opadają na dno butelki i nie są usuwane. Trzeba to wino otwierać bardzo delikatnie, bo fermentacja cały czas trwa w butelce. Trzeba je bardzo mocno schłodzić, bo jak jest za ciepłe to może wystrzelić przy otwieraniu i można stracić sporą część wina. Ale zapewniam, jest to prawdziwa uczta dla podniebienia!

Zrobiliśmy kilka zdjęć, zakupiliśmy wino i zrobiliśmy obowiązkową rundkę meleksem po winnicy. Przywitały nas daniele z zagrody, kozy, lamy, wszechobecne choinki i lampki świąteczne. Nie da się ukryć, że w winnicy jest coś magicznego! Nawet słońce wyjrzało zza chmur. Wyjechaliśmy posileni, z nową energią i oczywiście zaopatrzeni w butelki.
No i oczywiście niecierpliwie czekamy na wspomniane Pet-Naty! Dzięki Zuza :) 

Miłosz
 

LubuskieLove to marka biura podróży Mega Tours, które od 24 lat zabiera Was na Wasze wymarzone wycieczki. Co roku około 15 000 zadowolonych turystów bierze udział w naszych podróżach, małych i dużych. Zorganizowaliśmy tysiące wyjazdów i ciągnie nie mamy dość! Jesteśmy doświadczeni i solidni, a do tego – uwielbiamy to co robimy! Dla naszych pilotów nie ma rzeczy niemożliwych, a w czterech naszych biurach czekają na Was doradcy, którzy odpowiedzą na każde podróżnicze pytanie. Najlepszą reklamą dla nas są Wasze opinie, Wasze uśmiechy i zadowolenie, z jakim wracacie z wyjazdów! Z nami najlepiej!

© 2021 Lubuskielove.pl - wszystkie prawa zastrzeżone.

design by : facebros.pl