WYCIECZKI ZAGRANICZNE

Fabryka czekolady Felicitas Hornow

28.08.2026 Lubuskie Love

Czekoladowe królestwo, w którym szczęście ma słodki smak!

Fabryka czekolady Felicitas Hornow

Confiserie Felicitas – czekoladowe królestwo w Hornow

Do położonej kilkanaście kilometrów od Cottbus miejscowości Hornow najlepiej dotrzeć samochodem lub autokarem, szczególnie jeśli wybieramy się tu z większą grupą. W tej części Dolnych Łużyc czeka nas słodkie spotkanie z przysmakiem uwielbianym przez miliony – czekoladą, która od ponad 30 lat powstaje w Confiserie Felicitas.

Podjeżdżamy z grupą, autokar parkujemy przy dużej stodole. Grupa się wypakowuje, a ja idę załatwiać wejściówki. W międzyczasie zza budynku wyłania się kobieta w roboczych ubraniach. Prowadzi zwierzęta do zagrody i wita mnie szerokim uśmiechem. Pozwalam sobie zadać jej kilka pytań – gdzie jest wejście, co jeszcze można zobaczyć w okolicy. Okazuje się, że pani chętnie zabierze nas do zwierząt w zagrodzie. Ruszamy ochoczo.

Po krótkim spotkaniu ze zwierzętami idziemy na podbój czekoladowego świata.

W czekoladowym kinie obejrzymy film, z którego dowiemy się, jak powstało to miejsce i poznamy tajemnice produkcji wyjątkowych pralin. Confiserie Felicitas została założona w 1992 roku przez belgijskie małżeństwo Goedele Matthyssen i Petera Bienstmana. To właśnie z Belgii przywieźli ze sobą tradycję i doświadczenie związane z produkcją czekolady. Belgia zresztą od lat słynie na całym świecie ze swoich pralin i wyrobów czekoladowych.

W czasie filmu zostaliśmy poczęstowani kubkiem gorącej czekolady. Zaznaczam – nie pomylicie tego smaku z kakao czy czekoladą, jaką znaliście wcześniej. Jest wyjątkowa.

Coś jednak w czasie pokazu odebrało mi mowę. Elegancko ubrana i uśmiechnięta właścicielka, którą zobaczyliśmy w wywiadzie w filmie, wyglądała prawie identycznie jak pani, która przywitała nas na wejściu w roboczych spodniach i zaprowadziła do zwierząt. Czy to możliwe, że właścicielka nie jest tylko elegancko ubraną bizneswoman, ale również przodownikiem pracy? 😉

Po seansie zostaliśmy zaproszeni do udziału w czekoladowych warsztatach. Tutaj puszczamy wodze fantazji i zamieniamy się w artystów, aby spróbować swoich sił w przyozdabianiu własnej czekoladowej tabliczki. Po warsztatach mieliśmy jeszcze sporo czasu na zakupy w specjalnym sklepie, gdzie czekają ręcznie wykonywane czekoladowe pyszności – tak piękne, że naprawdę trudno się im oprzeć.

Na miejscu znajduje się również kawiarnia z ofertą ciast, lodów i oczywiście czekoladowych przysmaków. Na zewnątrz czeka duży, zielony teren, zagroda ze zwierzętami oraz plac zabaw dla najmłodszych. To miejsce, w którym zdecydowanie warto zatrzymać się na dłużej, a nie tylko „wpaść” na chwilę.

Jak każdy miłośnik zwierząt na koniec poszliśmy do kóz, aby zanieść im kilka przysmaków i pogłaskać spragnionych kontaktu mieszkańców czekoladowej zagrody.

Pogoda dopisała, więc nie chciało nam się ruszać.

Chcieliśmy dowiedzieć się trochę więcej o właścicielach. Okazało się, że moje spostrzeżenie co do pani z wywiadu było słuszne. Kobieta, która nas przywitała, była Goedele Matthyssen, współwłaścicielką i współtwórczynią manufaktury.

Wyjeżdżając, byłem pod ogromnym wrażeniem tego miejsca, przyjaznego personelu, nowoczesnej i eleganckiej infrastruktury, ale przede wszystkim właścicieli. W mojej głowie właściciele tego miejsca siedzieli na pięknych krzesłach w eleganckim biurze. W rzeczywistości to ciepli ludzie, którzy ciężką pracą zapracowali na sukces tego miejsca. Kochają zwierzęta, nie boją się pracy przy nich, kochają gości i czekoladę. Miejsce godne polecenia wszystkim – dzieciom, rodzinom, singlom i seniorom. Każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Fabryka czekolady Felicitas

Historia czekolady sięga czasów prekolumbijskich. Kakao było znane i cenione przez mieszkańców Mezoameryki, a przygotowywany z niego napój był zupełnie inny od słodkiej czekolady, którą znamy dzisiaj. Nazwa xocolatl, pochodząca z języka nahuatl, wiązana jest z określeniem gorzkiego lub kwaśnego napoju.

Kakao przypisywano wówczas również właściwości lecznicze i wyjątkową wartość. Ziarna kakaowca były tak cenione, że w niektórych kulturach Mezoameryki wykorzystywano je jako środek płatniczy.

Kiedy czekolada trafiła do Europy, początkowo była kosztownym napojem dostępnym przede wszystkim dla zamożnych warstw społeczeństwa. Hiszpanie szybko ją pokochali, a z czasem zwyczaj picia czekolady rozpowszechnił się w kolejnych europejskich krajach. Z gorzkiego napoju stopniowo stała się słodkim przysmakiem, który znamy dzisiaj.

A jednym z krajów, które szczególnie mocno zapisały się w historii czekolady, jest oczywiście Belgia. To właśnie z belgijskiej tradycji czekoladowej wywodzi się również historia Felicitas.

W 1992 roku, w niewielkim Hornow na wschodzie Niemiec, dwoje młodych Belgów – Goedele Matthyssen i Peter Bienstman – stworzyło swoją manufakturę czekolady. Chcieli przenieść na te tereny belgijskie doświadczenie i zamiłowanie do tworzenia wysokiej jakości słodkości.

Dziś w manufakturze powstają prawdziwe jadalne dzieła sztuki. Nie da się obojętnie przejść obok regałów, które kuszą kształtami i smakami. Serduszka, kwiatki, klocki, filiżanki, samochody, a nawet rowery – wszystko wykonane z czekolady. Do wyboru mamy czekoladę gorzką, mleczną i białą, a za szybą możemy podejrzeć pracowników przy tworzeniu kolejnych słodkich arcydzieł.

Felicitas oznacza po łacinie „szczęście”. Czekoladowe szczęście… Widać je w uśmiechu gospodyni, widać je też na twarzach gości wychodzących z manufaktury.

W Felicitas można rozkoszować się kawą i pralinkami w kawiarni, obejrzeć film o historii manufaktury, wziąć udział w warsztatach i oczywiście zrobić słodkie zakupy.

Nie tylko Charlie marzył, by znaleźć się w fabryce czekolady… 😉


„Dziewięciu z dziesięciu lubi czekoladę. Dziesiąty kłamie!” 🍫

Planujesz wyjazd i chcesz sprawdzić aktualne terminy?

Zobacz dostępne wycieczki i przejdź do rezerwacji online. Wpisy blogowe pomagają w decyzji, ale finalny wybór terminu zrobisz na liście ofert.

Powiązane wpisy bloga

Więcej z tej kategorii
Grafika informacyjna KPO